Fenavin versus Vinitaly 0

W dniach 9-11 maja odbył się Fenavin - Feria nacional del vino, czyli największe targi hiszpańskiego wina. Z roku na rok impreza przyciąga coraz więcej producentów oraz potencjalnych kupców. Tegoroczna edycja pozwoliła 3250 wystawcom zaprezentować swoją ofertę. Targi odwiedziło 108000 osób, z których, co ważne, ponad połowa była profesjonalnie związana z rynkiem wina. Miejscem imprezy było Ciudad Real - niewielkie miasto w regionie Kastylia-La Mancha, położone około 200 kilometrów na Południe od Madrytu. 

fot. A.Siergiej

Interesujące może okazać się porównanie tego wydarzenia z wielkim świętem wina innego narodu, a mianowicie mieszkańców Italii, jako że miesiąc wcześniej we włoskiej Weronie wina degustowało 128000 ludzi, z czego około 30000 stanowili potencjalni kupcy. Charakter Vinitaly odbiega nieco od Fenavin-u. Z powyższych statystyk wynika już, że Vinitaly, bardziej niż Fenavin, pozostaje świętem wina tak zwanych jego miłośników, ponieważ mniejszy odsetek odwiedzających jest zawodowo związanych z branżą winiarską. Ale to nie koniec różnic. 

fot. A. Siergiej

Na początku tej krótkiej analizy porównawczej trzeba zaznaczyć, że Fenavin ma odrobinę mniejszy rozmiar niż jego włoski odpowiednik. Nie chodzi tylko o powierzchnię wystawienniczą, ale także o podkreślanie rangi Vinitaly rozmachem organizacyjnym czy chociażby wizytą prezydenta Republiki Włoskiej Sergio Mattarella w 2016 roku.

Włosi i Hiszpanie toczą bój o palmę pierwszeństwa w światowej produkcji wina. W 2016 roku to Włosi wyprodukowali go najwięcej, bo 50 milionów 261 tys. hektolitrów, jednak w 2013 to Hiszpania przekroczyła 50 milionów hektolitrów i wyprzedziła zarówno Włochy jak i Francję. Jednak w obu imprezach chodzi głównie o wina jakościowe, więc nie tylko wolumen produkcji krajowej powinien stanowić parametr, pozwalający na ocenę włoskiej lub hiszpańskiej imprezy.

Wspomniany rozmach włoskiej wersji narodowych targów wina widoczny jest na pierwszy rzut okaz w organizacji standów producentów. Prześcigają się oni w pomysłach, które mają na celu jak najlepszą ekspozycję ich stoiska. Obserwujemy więc nieskończone wariacje designerskie na temat różnych zastosowań korków, butelek, skrzynek do wina i wszystkich akcesoriów związanych w winem oraz winnicą. Włosi obok swego targowego miejsca pracy potrafią postawić samochód Formuły 1, rower z bagażnikiem na wino czy też odtworzyć wiernie wnętrze starej szkolnej klasy, aby tam przekazywać odwiedzającym wiedzę o piemonckiej odmianie dolcetto. Słowem, wszystko co sprawi, że nasze kroki skierujemy właśnie do nich i zdegustujemy ich wino. We Włoszech nie obędzie także bez półnagich hostess, które na niebotycznie wysokich obcasach prezentują się... lub wina. Jeśli do tego dodamy głośną, taneczną muzykę, to niektóre standy w pawilonach Vinitaly przypominają klimatem dyskotekę w Rimini a nie miejsce, w którym można odbyć rozmowę biznesową, połączoną z degustacją. Na koniec warto wspomnieć o dobrze zorganizowanym zapleczu gastronomicznym dla odwiedzających targi, w którym coś dla siebie znajdą zarówno miłośnicy prostej pasty, jak i poszukiwacze efektów kuchni autorskiej. Bogata jest także oferta seminariów oraz prezentacji, podczas których można pogłębić swoją wiedzę enologiczną. Tak pokrótce wyglądają targi made in Italy.

fot. A. Siergiej

fot. A. Siergiej

fot. A. Siergiej

 

fot. A. Siergiej

Hiszpanie do tematu podchodzą bardziej ascetycznie. Standy są skromniejsze i szybko dochodzimy do konkluzji, że na Fenavin mniej jest show, a więcej profesjonalnego, branżowego podejścia do wina. W tym roku duże wrażenie robiła Galeria Wina, gdzie spora część wystawców, prezentowała po jednym winie, które miało pełnić rolę ich wizytówki. Koncepcja była trafiona, ponieważ w relatywnie krótkim czasie Galeria dawała możliwość porównania różnych win z tej samej kategorii (oprócz opisów win, podane były również ceny Ex Works) lub z tego samego regionu. Podczas Fenavin była także możliwość uczestnictwa w prelekcjach oraz seminariach, ale na mniejszą skalę niż działo się to we Włoszech. Na pochwałę zasługuję również organizacja Business Center Area, gdzie można było skorzystać z internetu czy, co już mniej oczywiste, pomocy tłumacza języka japońskiego. Organizację spotkań ułatwił program, który umożliwiał rezerwację terminów w grafikach wybranych producentów. Warto także wspomnieć, że w naszym przypadku organizacją pobytu na Fenavin zajęła się Ambasada Hiszpanii, która realizując politykę promocji wina hiszpańskiego na świecie świetnie wywiązała się ze swoich obowiązków.

fot. A. Siergiej

fot. A. Siergiej

fot. A. Siergiej

Zarówno, Fenavin jak i Vinitaly dają możliwość pogłębienia swojej wiedzy enologicznej. To świetna okazja, aby spróbować win z mało znanych apelacji, mikro-winnic, endemicznych szczepów, poznać efekty eksperymentów winiarskich oraz, co niemniej ważne, spotkać ludzi, którzy całe swoje życie poświęcili winnicy i winu. To szansa, aby przekonać się na własnych kubkach smakowych, że wino może być sztuką a winiarz artystą.  

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl