Jesienne barwy winnicy 0

Jesień. Możemy udawać, że ta kalendarzowa jeszcze nie nadeszła, ale rześkie, poranne powietrze i mieniące się złotem i burgundem liście chcą nam powiedzieć coś innego. Do jesieni przylgnęła łatka najbardziej melancholijnej pory roku. To, co dumnie rodziło się wczesną wiosną, teraz umiera. To poczucie schyłku nie jest jednak absolutne, ponieważ pozostają owoce tego, co odchodzi. Natura obojętna na nasze oczekiwania, jak co roku wymusza pokorę wobec cyklu wegetacji.

źródło: winedharma.com

Jesień to kluczowy czas w winiarskim kalendarzu. Tym miesiącom towarzyszy nadzieja na pogodne i suche dni, które pozwolą dojrzeć winnym gronom. Bez ciepłych, wrześniowych oraz październikowych dni całoroczny trud może pójść na marne. Dlatego jesień to okres pewnego napięcia, które towarzyszy oczekiwaniu na właściwy moment zbioru. Na decyzję winiarza wpływa wiele czynników. Nie wszystko uda się odczytać ze wskaźników poziomu cukru czy kwasowości, więc nieoceniona jest tu tradycja rodzinna. Nie bez powodu istnieje tak dużo wielopokoleniowych winnic. Doświadczenie starszego pokolenia jest wiedzą tajemną, przekazywaną z ojca na syna, czy coraz częściej z ojca na córkę. Owo doświadczenie pozwala na podjęcie decyzji, które będą skutkowały stworzeniem wina ukazującego charakter terroir, niepowtarzalnego, na którego etykiecie z dumą podpisze się winiarz. Przed zbiorem pod uwagę trzeba brać miękkość jagód, poczekać aż aromaty roślinne i trawiaste zostaną zastąpione przez subtelniejsze substancje aromatyczne, uzbroić się w cierpliwość do czasu, aż spadnie koncentracja tanin w pestkach a ich ostry smak stanie się łagodny. Wreszcie nadchodzi dzień odebrania Naturze winnych gron. Winnica także bez nich będzie wyglądała urokliwie. Liście przebarwią się na wszystkie kolory przemijania, opadną, a ona sama zapadnie w zimowy sen, aby obudzić się znowu na wiosnę. Praca w winnicy uczy pokory wobec Natury. Pokazuje jak wiele zależy od jej kaprysów. Przymrozki wiosenne, przymrozki jesienne, dni pochmurne, chłodny i deszczowy wrzesień. To tylko niektóre problemy, które spędzają dobry sen z powiek winiarzy. Dlatego też między rzędami winorośli wskazówki zegara poruszają się po innym cyferblacie. Początkowo wydaje się, że wolniej, ponieważ na pierwsze pełnowartościowe zbiory trzeba czekać aż pięć lat, ale w tych jesiennych dniach czas winnicy zdecydowanie przyspiesza. Odmierzają go odcienie fioletu i żółci na winnych gronach, pomarańcz i szkarłat na liściach. Po winobraniu przyjdzie czas na inne barwy. Będą to rubin i purpura, które w kieliszku młodego wina zobaczymy w trzeci czwartek listopada, czyli w święto młodego wina. Na ciemniejsze odcienie czerwieni, te sięgające bordo, wiśniowego czy znacznie później rdzawo-pomarańczowego przyjdzie poczekać nawet kilka lat, ale nie stanowi to problemu dla ludzi, którzy swoje życie spędzają wśród winnych krzewów. W winnicy czas odmierzają kolory.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl