Kategorie blog
Chmura tagów
Rzymski wieczór 0

Rzym. Zatybrze. Mała knajpka przy Piazza Sonnino. Na stole bruschetta z pomidorami i rukolą, domowa lasagna i pizza ortolana. Obok kieliszki na wodę i wino oraz gliniany dzban białego wina. Wśród wieczornego gwaru kelnerka z burzą kręconych włosów i mocną czerwienią na ustach przeciska się pomiędzy rzędami małych stolików, niosąc kolejne dzbany. Czerwone wino pochodzi z Castelli Romani, białe z okolic Frascati. Nikt nie przyszedł tu dla tego wina, a jednak jest ono nieodłączną częścią wieczoru. Białe ma aromaty cytrusów. Wprawione nozdrza może wyczują lekką nutę zielonego jabłka. Natomiast czerwone to zupełnie pozbawione tanin pocieszne rosso da tavola, w którym ciężko doszukać się cech charakterystycznych.

fot. A. Siergiej

Na ich tle toczą się rozmowy, wybuchają salwy śmiechu, padają dwuznaczne spojrzenia. Ktoś zaczyna śpiewać. To nie będzie popis wokalny, ale wolna i dowolna interpretacja znanej piosenki Madonny z czasów, kiedy miała jeszcze zmarszczki. Intonujący pan wypatruje gdzieś ponad głowami restauracyjnych gości pomocy muzy Polihymii, która swoim śpiewem uświetniała biesiady bosko-ludzkie. Nie znajduje. Przygarnia go za to Talia, muza komedii. Część osób w restauracji wznosi wysoko kieliszki. Trochę po to, by nagrodzić odwagę śpiewającego, trochę, by poczuł się spełniony i skończył, a trochę, aby wnieść toast za wieczór. Stolik obok się zwalnia, niemieccy turyści wyruszają na wieczorny spacer. Może skierują swoje kroki przez most Garibaldiego, przemkną nad szarą wodą Tybru, w stronę Piazza Navona, a może obiorą inny kierunek i błądząc brukowanymi uliczkami, staną w końcu przed Bazyliką Matki Boskiej Zatybrzańskiej, aby podziwiać fasadę z mozaiką Pietra Cavalliniego. My, natomiast, wciąż siedzimy naprzeciwko siebie i, popijając winem ostatnie kęsy mącznych potraw, rozmawiamy. Wino ma w sobie imperatyw rozmowy. Rozmowy błahej i tej, która porusza tematy ważkie. Zdania, co do kwestii jak dobrać wino do tematu rozmowy pozostają podzielone. Wino swoim charakterem potrafi zdominować rozmowę, zatem jeśli rozmowa jest merytoryczna - może wybrać takie, które z godnością przyjmie rolę tła? Bezczelnie piękne barolo czy krzyczące z kieliszka amarone nie przyjmą nigdy roli drugoplanowej, ale już proste montepulciano czy bezpretensjonalne sangiovese chętnie i pokornie wcielą się w tę rolę.


fot. A. Siergiej

Nasze bianco z okolic Frascati jest dobrym tłem dla tematów, które poruszamy. Jest lekkie, owocowe, a jego temperatura pozwala dać odpór upałowi, który mimo późnych godzin wieczornych nie chce minąć. Jest idealne do opisywania stanów ducha spełnionych i zmęczonych turystów, którym wciąż mało jest Wiecznego Miasta. Jego łyk oddziela jeden punkt programu jutrzejszego zwiedzania od kolejnego, daje czas do namysłu czy trasa wieczornego spaceru jest wystarczająco przemyślana i ambitna.

Wielkie wino przytłoczyłoby nas w ten przesadnie ciepły wieczór, a to rachityczne bianco odpręża, relaksuje, a swoją niezobowiązującą naturą i negacją wszelkiego zadęcia pozwala cieszyć się rzymskim wieczorem spędzonym we dwoje. Nie bójmy się vino da tavola, vino de mesa, tafelwein czy vin de table, bo nie zawsze potrzebujemy słyszeć z kieliszka grzmot. Czasami wystarczy szept. Lubimy szeptać, ponieważ wtedy słychać także oddech, a oddech potrafi powiedzieć czasami o wiele więcej niż słowa.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl